| ©cafedave |
Rano zerwana kartka babcinego kalendarza z przepisami uświadomiła mi, że już od szesnastu lat bytuję na tym świecie. To potworne mieć za sobą ponad połowę trzydziestki i nie przeżyć niczego niezwykłego. Niczego? Jesteś pewien? Nie. Ona była niezwykła. Ona była fantastyczna. Masz rację. Była. Powoli udaje Ci się o niej zapomnieć, ale nie myśl, że zupełnie wymażesz ją z pamięci. Nigdy tego nie osiągniesz. Zamknij się! Daj mi spokój! Nie każ mi o niej myśleć, nie teraz! Okej. W urodziny Ci odpuszczę. Ale zawsze będziesz ją kochał. Zawsze. Spierdalaj łaskawie. Proszę. Pa, mój miły, do usłyszenia. Za co? Za miłość, przyjacielu, za miłość.
Jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić — Janusz Leon Wiśniewski
Klimatycznie tu u Ciebie. Bezbarwnym ostrzem jest miłość?
OdpowiedzUsuńDziękuję. Tak...
UsuńŻyjesz?
OdpowiedzUsuńJuż tak.
Usuń